7 LIPCA !

budzik 6 rano. pakowanie, jedzenie. 6.40 przyjeżdża Ahim. Pakuje plecak na konia i w drogę.Czuje się rewelacyjnie, wiec utrzymanie tempa marszu w tempie konia na poziomie 7-8 km na godzinę nie jest problemem.
Nie poznaje swojego organizmu. Moze dlatego ze od początku wyjazdu „faszeruje” go witaminami:
magnezem, żelazem, witamina: A,B,C,E, selenem, cynkiem, wapnem i czymś tam jeszcze..
Albo to efekt placebo, albo naprawdę to pomaga bo zasuwam jak motorek…
o 10 docieramy do czoła lodowca. Rozliczamy się i każdy idzie w swoja strone.
Tego dnia docieram jedynie do Polany Glinianej, która jest 8 kilometrów przed Polana Glacjologow.
Pewne rzeczy zaczynają wychodzić i jestem zmuszony do noclegu, w miejscu, w którym tego nie planowałem.
Nie ma jednak takiego złego…..bo na tej Polanie stoją jeszcze 3 inne namioty: przewodnika , dwóch porterow i Francuza, który ich wynajął…
Zapoznaje się z 3 pierwszymi: Sasza, Domletem (Zulusem) i Donim.
Pada deszcz, wiec szybko rozbijam namiot i spać…by rano wstać i dotrzeć na druga polane.
IMG_0366

IMG_0404

IMG_0406

IMG_0439

IMG_0451

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>