O MNIE

pawelPaweł Dunaj – harcerz, instruktor ZHP, rowerzysta, akwarysta, motocyklista, podróżnik młodego pokolenia (27 lat), a przede wszystkim zapalony miłośnik Gór. Poza wieloma wyjazdami w Alpy, ma za sobą 3 samotne wyprawy rowerowe do takich krajów jak: Ukraina, Rosja, Kazachstan, Kirgizja, Turcja, Iran, Irak(!), Bułgaria, Rumunia, Słowacja, Czechy, Słowenia, Węgry, Austria, Chorwacja. Dokonał tego w czasie samotnych wypraw:

-w 2005 roku nad Adriatyk, gdy postanowił zamoczyć w nim nogi [w drodze powrotnej wchodzi na Krywań(2494 m n.p.m.), Rysy(2503 m n.p.m.) i samotnie (czyt. nielegalnie bez przewodnika) na Gerlach (2655 m n.p.m.)]

-w 2006 roku na Kaukaz wracając przez takie kraje jak Turcja, Iran i Irak(!) [zdobywając w czasie jej trwania: Czeget (3460 m n.p.m.),  Elbrus (5642 m n.p.m.), Demawend (5610m n.p.m.) i niestety, nieskutecznie(ze względów formalnych) Ararat (5137 m n.p.m.)] .

-w 2007 roku po „Śnieżnego Leoparda” zdobywając jedynie Pik Lenina (7134 m n.p.m), przy schodzeniu z którego złamał nogę w dwóch miejscach, co uniemożliwiło wspinaczkę na pozostałych górach .

pawel 2

Cały sprzęt alpinistyczny wiózł ze sobą w sakwach CROSSO i na jednokołowej przyczepce EXTRAWHEEL.

W 2010 roku dołącza do wyprawy motocyklowej braci Klonowskich – Marka i Krzyśka, których zamiarem było uzyskanie tytułu Śnieżnego Leoparda. Niestety, zawirowania polityczne w Kirgizji i przewrót stanu  umożliwiły tylko na akcje górską w rejonie Tien-Shanu. Poza pokonaniem 13 tysięcy kilometrów, w tym przez stepy Kazachstanu, udało się zdobyć jeden z pięciu szczytów – Chan Tengri (7010 m n.p.m.)

Ta ostania wyprawa pokazuję charakter Pawła, który zdecydował się na wyprawę motocyklową pomimo faktu, że nigdy nie jeździł na motorze. Ta sytuacja miała miejsce niecałe trzy miesiące przed wyprawą. W ciągu tak krótkiego czasu ukończył kurs na prawo jazdy na kategorie A i zdał egzamin przy pierwszym podejściu. By nabrać wprawy, juz w czasie trwania kursu kupuje motor i przez ponad 3 tygodnie jeździ po mieście bez prawa jazdy. Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych

„kto chce szuka sposobu, a  maruda powodu”.

Należy do osób, które za wszelką cenę starają się zrobić wszystko, by pokonać przeciwności losu. Nieważne jak beznadziejna byłaby sytuacja, zawsze widzi pozytywne jej strony. Dla Pawła szklanka zawsze jest do połowy pełna. Przy pomocy Opatrzności Bożej czy jego szczęśliwej 17stki, nie ma takiej bariery, której by nie sforsował. Jak postanowi tak zrobi!. Przychodzi mu to z trudem, ale zahartował się dzięki temu, że miał dwa razy trudniej jak inni wspinacze to się zahartował. Po prostu dlatego, że mieszka w Białymstoku, gdzie najwyższa górka znajduje się na placu zabaw przed jego blokiem, więc o zdobyciu doświadczenia nie było mowy, podobnie jak możliwości spotkania i rozmowy z alpinistą czy himalaistą. od którego mógłby się uczyć, bądź poradzić czy wymienić poglądy. Płacił wysoką cenę, bo musiał się uczyć na własnych błędach. Nie należał i nie należy też do żadnego klubu wysokogórskiego, bo najbliższy oddalony jest o 200 kilometrów w Warszawie. Rodzina także zawsze była przeciwna jego wyjazdom. Przejście biurokracji, zdobycie wiz, pozwoleń,  pozyskanie środków i sponsorów było największym wyczynem. To wszystko powodowało, że musiał starać się dwa, a nawet trzy razy mocniej, niż inni by móc podróżować i zdobywać Góry. Wie, że jak podda się w którymkolwiek momencie, nigdy nie zrealizuje swoich marzeń, których lista jest naprawdę długa…bardzo długa…

Już chciałby pojechać w Himalaje bądź Karakorum, ale gdy tylko zaczynał przygodę z Górami, podjął decyzję, że nie będzie wchodził na kolejne góry wyższe o 1000 metrów od wcześniej zdobytych. Zaczynał od Gór Świętokrzyskich by wędrować po Bieszczadach, Tatrach, Dolomitach, aż doszedł do magicznej liczby 4000 m n.p.m. w Alpach. Doświadczenie zdobywał powoli, obserwując wszystko wkoło i wszystkich których mijał na trasie. Na koncie Pawła są juz dwa siedmiotysięczniki, ale po zdobyciu pierwszego zrozumiał, że na 8000+  już nie będzie żartów i wtedy podjął kolejną decyzję, że dopóki nie zdobędzie tytułu Śnieżnego Leoparda, lub przynajmniej Piku Pobiedy nie pojedzie w góry najwyższe. Zatem od osiągnięcia wierzchołka Piku Pobiedy (7439 m n.p.m.) uzależnia podniesienie poprzeczki i stawia go sobie za punkt honoru, który ma otworzyć drogę w Himalaje i Karakorum….

Pawła podróże po świecie:

PODRÓŻE PAWŁA po ŚWIECIE:

1988 – Litwa (turystycznie:)

1989 – Białoruś (turystycznie:)

1995 – Włochy (pielgrzymka)

1996 – Grecja (turystycznie)

1998 – Izrael , AZJA (pielgrzymka)

1999 – Szwecja (obóz ZHP)

2001 – Włochy (Dolomity Di Sesto)

2001 – Węgry, Ukraina (obóz ZHP)

2002 – Anglia, Londyn (nauka języka)

2003 – Anglia, Londyn (nauka języka)

2004 – Szwajcaria, Zermatt (Alpy – Zumsteinspitze – 4563 m.n.p.m)

2005 – Słowacja, Węgry, Austria, Słowenia, Chorwacja (wyprawa rowerowa)

2005 – Słowacja (wolontariat – „ODNOVA TATIER”)

2005 – Słowacja (Krywań 2494 m n.p.m., Rysy 2503 n.p.m., Gerlach 2655 n.p.m.)

2006 – Włochy, Francja (Gran Paradiso 4061 m n.p.m. ; Mont Blanc 4810 m n.p.m.)

2006 – Ukraina, Rosja, Turcja, Iran, Irak, Bułgaria, Rumunia, Węgry, Słowacja (wyprawa rowerowa)

2007 – Ukraina, Rosja, Kazachstan, Kirgizja (Pik Lenina 7134 m n.p.m.) (samotna wyprawa rowerowa)

2008 – Włochy (Mont Blanc 4810 m n.p.m.) – stopem na majówkę. Odwrót z 3000 m n.p.m.

2009 – Włochy (Mont Blanc 4810 m n.p.m.) – samochodem

2010 – Ukraina, Rosja Kazachstan, Kirgizja (Chan Tenri 7010 m n.p.m.) – motocyklem

2011 – Niemcy, Luksemburg – stopem

2012 – Hiszpania, Andora, Luksemburg, Belgia – samolotem/samochodem

2012 – Belgia (weekendowy wypad z ekipa samolotem za 2 zł  w dwie strony)

2013 – Kirgizja, Tadżykistan (samolotem). W planach 5×7000 w jeden sezon.

Jedna myśl nt. „O MNIE

Odpowiedz na „tatry.hejAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>